Jul 7, 2016

Body Revolution - Podsumowanie Kickstart your metabolism

Właśnie popijam kawę i robię co obiecałam :D Żeby nie przedłużać przejdę do sedna:
1. Co myślę o samym planie dietetycznym i ćwiczeniach
2. Mój najgorszy dzień
3. Mój najlepszy dzień
4. Rezultaty
5. Co dalej?

Ad. 1
   Jeśli od kilku tygodni cierpisz na zastój wagi, odżywiasz się zdrowo, pijesz odpowiednie ilości płynów i ćwiczysz, coś jednak robisz źle. Tak właśnie pomyślałam, gdy waga zamiast przynajmniej drgać stała uporczywie w miejscu, w miejscu, którego nienawidzę - 12 stones - czyli 76kg. Oczywiście cały ten czas ćwiczyłam, przygotowywałam saładki do pracy i tak dalej, waga ni drgnęła. Obwiniałam się bezpodstawnie o za mało ćwiczeń, no, ale przecież w internetach napisali, nie więcej niż 45 minut. Zmieniłam swoje playlisty ćwiczeniowe, fajnie i przyjemnie się ćwiczyło. Ale czegoś brakowało. Brakowało Jillian i jej słów ,,Nie ma żadnej super-diety, nie ma magicznej tabletki! Musisz to wyćwiczyć i jeść zdrowo!' Szukając więcej motywacji od Jillian w Internecie natrafiłam na jej Body Revolution zestaw. Czyli 12 płyt z ćwiczeniami i poradniki - do fitnessu, jak zacząć, jak wykonywać ćwiczenia, intensywność, sprzęt i tak dalej. Kolejny - Body Revolution Fitness Plan, czyli informacje zawarte o całym planie dietetycznym i treningowym wraz z kalendarzykiem ćwiczeń, Kickstart your metabolism czyli dodatek, który miał za zadanie ruszyć z miejsca twoje jelitaoraz książka "kucharska" Jillian z przepisami idealnymi do planu dietetycznego. Nie znam pozostałych produktów dołączonych do opakowania, bo wszystko znalazłam pojedyńczo w sieci (za co zapłaciłam!).
  Ogólnie co myślę po tych 7 dniach to to, że DZIAŁA. Rzeczywiście udało się ruszyć moją wagę zmiejsca, zmotywować mnie jeszcze bardziej i pchać do przodu. Nie czuję parcia na słodkie czy słone, właściwie, sól ograniczam już do minimum i najczęściej jest to sól ziołowa (np. do pomidorów i jajek, nie wiem jak można ich nie solić :D)
  Przez całą dietę czułam się dobrze, był tylko jeden wieczór, o którym wam wspominałam, że wywróciło mi żołądek na drugą stronę, ale myślę, że było to bardziej spowodowane @, której dostałam rano.

Ad.2
  Najgorszy dzień to ten wspomniany w poprzednim punkcie - był to dzień 6. Rano dostałam @, zaczęłąm również stosowac na nowo antykoncepcję i myślę, że to spowodowało rollercoaster w moim organizmie. No, ale u mnie byłoby dziwnym, jakby cały tydzień zleciał bez atrakcji.

Ad.3
  Najlepszym dniem był dzień siódmy. Nie dlatego, że był ostatnim, ale dlatego, że wszystko juz miałam rozplanowane i gotowe, miałam dzień wolny od pracy, więc nie miałam parcia na patrzenie na zegarek czy to już pora lunchu. Ćwiczenia zrobiłam rano, kiedy domownicy wyszli i resztę dnia mogłam poświęcić na coś, na co zazwyczaj nie mam czasu - filmy. Także był to prawdziwy relaksik i będę najmilej wspominać.

Ad.4
   I to, na co wszyscy czekali, czyli rezultaty.
Wstawiam najpierw pierwotne wymiary:
Szyja - 34cm
Pod biustem - 87cm
Talia - 89cm
Biodra - 108cm
Udo - 67cm
Waga - 76kg

Szyja - 34cm (bez zmian)
Pod biustem - 85cm (-2cm)
Talia - 84cm (-5cm)
Biodra - 101cm (-7cm(!)) 
Udo - 63cm  (-4cm)
Waga - 73kg (-3kg)

Największym zaskoczeniem są dla mnie oczywiście biodra, bo zawsze wydają mi się tak samo tłuste.. 
Teraz małe porównanie wizualne:
Tłuściutka ja.
 P.s. majtasy specjalnie dobrane do zdjęć w sieci :P 
I po 7 dniach. 
Ja tam nie widzę wielkich zmian specjalnie, ale jestem zadowolona z centymetrów i luźnej koszuli do pracy :) Już nie mam tej okropnej przerwy między guzikami, przez którą możnaby Berlin zobaczyć. Co prawda ciągle @ krąży, więc wymiary i waga mogą się jeszcze trochę zmienić, ale tak to wyglądana dzień dzisiejszy :-)

Ad. 5
  Na pewno będę kontynuowała dietę Jillian Micheals tak długo, jak to możliwe. Za 3 tygodnie lecę na wakacje i mam nadzieję wyglądać o niebo lepiej niż w Grecji (Matko! Czemu nikt mi nie powiedział, że wyglądam jak niedźwiedź!) Napozowałam się tam do zdjęć, a później z milion usunęłam, bo miałam 4 podbródki i cztery dodatkowe cycki na plecach.

  Tak sobie dzisiaj myślałam, że w sumie te 7-dni były naprawdę bezstresowe, mimo, że musisz odzwyczaić się od ryżu, makaronu, pieczywa, owsianki(!) to jakoś to idzie. Jednak chybanie dałoby rady ciągnąć tak restrykcyjnej diety dłużej niż 7 dni, bo mimo wszystko jest monotonna (Tylko 3 propozycje posiłków do każdej pory - śniadania, lunchu, przekąski i kolacji). Rezygnacja z przetworów mącznych w diecie uświadomiła mi, że tak naprawdę nie potrzebujemy ogromnej jej ilości spożywać, to tylko tak się przyjęło w świecie, żeby jeść rano chleb/owsiankę, popołudniu ryż albo makaron, wieczorem chleb lub jeszcze coś innego.. Może to jest powodem mojego zastoju wagi? Wydaje się, że to taki mały szczegół, ale może w nim tkwi sedno? Jakie są wasze odczucia względem wysoko-glutenowych produktow?
  
 Mam nadzieję, że znajdzie się ktoś zainteresowany moim blogiem by podążyć za mną na koniec tej przygody. A tymczasem wszystkim moim czytelniczkom (tak, do do Was mówię ;D) życzę powodzenia, sukcesów i przede wszystkim trzymam kciuki za każdą z Was :) 

Jul 6, 2016

7-dniowe wyzwanie Body Revolution - Relacja


 Dzień 0

Szyja - 34cm
Pod biustem - 87cm
Talia - 89cm
Biodra - 108cm
Udo - 67cm
Waga - 76kg

Update: 30/06/2016
Dzień 1

Śniadanie: Jogurt naturalny z cynamonem i orzechami. Przyznam się, dodałam dwa paski miodu, bo dla mnie naturalny jest mega kwaśny, a nie słodzę cukrem czy słodzikami odkąd pamiętam. Niestety greckiego jogurtu (domyślnie) w ten dzień nie dostałam.
Lunch: sałata + pomidor + ogórek+ papryka z łososiem z piekarnika
Przekąska: Mini marchewki z hummusem.
Kolacja: Na kolację pierś z piekarnika w dowolnych przyprawach z pomidorem, cebulą 
i szpinakiem +  2 łyżki balsamic vinegar. Mniam! Zdecydowanie najlepszy moment dnia ;-)

W sumie mniej więcej 1200kcal. Dzisiaj ćwiczenia 30 minut z Tiffany Rothe na całe ciało + 30 minut rozciągania.



Dzień 2

Śniadanie: 2 sadzone jajka + 2 plastry bekonu, użyłam 'medalionów' + połówka awokado i połówka pomidora. Chciałam spróbować wypić kawę z mlekiem orzechowym. Ble..
Lunch: Sałatka szefa w pracy, czyli sałata, brokuły, pomidor, jajko, brokuły, papryka, odrobina dowolnego dressingu (użyłam french dressing) i pół puszki tuńczyka z wody na samą górę. Nienajgorsze w sumie, ale brokuły miałam jakieś dziwne, musiałam powybierać i wyrzucić :P 
Przekąska: Szklanka jogurtu greckiego z ekstraktem z wanilii i - domyślnie z pekanami -w  domu miałam orzechy brazylijskie i migdały, górę posypałam cynamonem.
Kolacja: Domyślnie Tilapia - w moim przypadku pstrąg tęczowy z miksem sałat, szpinaku i pomidorem. Ja dodałam jszcze troszkę cebuli i pieprzu. Do tego dwie łyżki balsamic vinegar.

Dzień minął raczej bezproblemowo jeśli chodzi o dietę. Z ćwiczeń 30 minut cardio z Jillian Micheals z programu Body Revolution. Nie chodzę głodna, jednak ciężko utrzymać mi 4-godzinne przerwy między posiłkami, ze względu na pracę..


Dzień 3
 Dzisiejszy dzień minąłby spokojnie, gdyby nie nagła zmiana planów dotycząca wizyty u lekarza, tak więc pory jedzenia były dzisiaj nieźle wymieszane. Obsuwa półtorej godziny :( Poza tym wszystko raczej bezproblemowo. Na szczęście na jutro już wszystko przygotowane, więc nie może się nie udać ;-)
Sniadanie: jajecznica z wędzonym łososiem, cebulą i szpinakiem + pieprz i sól ziołowa
Lunch: zupka warzywna z piersią kurczaka (zapomniałam zrobić zdjęcie jak jadłam, dlatego takie brzydkie! :D)

Przekąska: humus z marchewkami
Kolacja: pierś w pieprzu z sałatką z balsamic vinegar (zdjęcia z dnia 1 i 2)

   Do całości dodałam jeszcze średniej wielkości banana przed 30-minutowym treningiem siłowym z Jillian Body Revolution Workout 1 Phase 1. 

   Mam jeszcze dzisiejsze poranne wymiary:
Szyja - 34cm
Pod biustem - 85cm
Talia - 88cm
Biodra - 105cm
Udo - 66cm
Waga - 75kg


Dzień 4

   Za mną już półmetek. Czuję się dobrze, nic mi nie dolega, nie czuję się osłabiona, głodna, drażliwa.. a to chyba dobrze? :) Spodziewałam się pewnych efektów ubocznych tak drastycznego
obcięcia kalorii. W książce mowa o osłabieniu i bólach głowy, ale może dlatego, że już jakiś czas ograniczałam niezdrową żywność nie był to zbyt wielki cios dla organizmu. Dziś krótko i bez zdjęć, ponieważ wszystkie zdjęcia posiłków (tych, które spożywam) opublikowałam. 

Śniadanie : Jajka na bekonie (patrz: Dzień 2)
Lunch: Zupka warzywna z kurczackiem (patrz: Dzień 3)
Przekąska: Jogurt waniliowy z orzechami (patrz: Dzień 2)
Kolacja: Łosoś z sałatką (patrz: Dzień 2)
Ogółem około 1200kcal. 

  1 faza kończy się w środę wieczorem 6/07. Pomiary i ważenie zrobię w czwartek rano przed pracą, dzięki czemu uzyskamy dość wiarygodne porównanie. A później zaczynamy fazę II :-)
Dzień wolny od ćwiczeń.

Dzień 5

  Aż ciężko uwierzyć, że to już 5-ty dzień! Cały czas wydawało mi się, że ciągle czwarty. Właśnie zjadłam kolację, dziś trochę wcześnie, bo zostałam bez hummusa i zjadłam na przekąskę same marchewki, co skutkowało szybkim głodkiem. Do tego niespodziewanie rano odwiedziła mnie @, więc dodatkowe parcie na jedzonko wynika właśnie z tego. Ale już sobie obiecałam, że mój lunch w czwartek będzie swojego rodzaju cheat meal'em, bo mam zamiar jeść pierogi ruskie!!! Utrzymanie prawidłowej diety nigdy nie było prostsze, gdy taka dobra nagroda czeka już za rogiem :-)

Śniadanie: Jogurt grecki z migdałami i cynamonem
Lunch: Sałatka szefa z tuńczykiem
Przekąska: 4 marchewki (domyślnie z hummusem..)
Kolacja: Pierś kurczaka zamarynowana w dowolnych przyprawach, tym razem dla odmiany upiekłam na nieprzywierającej patelni. Do tego sałatka szpinak, pomidor, cebula polane balsamic vinegar. Zdjęcie powyżej przedstawia tylko inną wariację tej samej potrawy. 

Z ćwiczeń Yoga meltdown z Jillian + strech
Dzień 6

Śniadanie: Jajecznica ze szpinakiem i wędzonym łososiem
Lunch: Szpinak z miksem sałat, ogórek, pomidor, cebula z french dressing i kawałkiem łososia z pieca
Przekąska: machewki i pół papryki z humusem
Kolacja: No właśnie.. szpinak z pomidorkiem w balsamic vinegar.. Miał być do tego kawałek pstrąga, ale mój organizm zareagował bardzo negatywnie, więc myślę, że za dużo ryby sobie dzisiaj zaplanowałam :( Kawałek rybki został w folii, natomiast zamiast niej wypiłam szejka proteinowego. Sama sobie zgotowałam taki los przez złe dobranie menu. Ahh. Jutro obiecuję sobie dzień bezrybny!!!

Z ćwiczeń 30 minut Jillian Micheals workout 2


Dzień 7

Śniadanie: jogurt grecki z orzechami i cynamonem
Lunch: zupka warzywna z kurczaczkiem
Przekąska: marchewki. Ukradłam też małego banana
Kolacja: Łosoś z miksem sałat, pomidorem i vinegret. Tym razem podejście się udało :P Niestety łososia poskubałam tylko trochę, bo mi się nie dopiekł, wszystko już pomyłam zanim zasiadłam do kolacji, a u klops. Ale przed spaniem zapodam szejka proteinowego :-)


Z ćwiczeń doszło 30 minut cardio z Jillian + 10 minut ćwiczeń na brzuch

------------------------

   No i tym samym kończę 7-dniową fazę Kickstart your metabolism z Jillian Micheals.
Jutro będą pomiary i ważenie, zdjęcia, także czekajcie cierpliwie na kolejny wpis :-)
Mam nadzieję, że nie zanudziłam nikogo moim sposobem pisania,jeśli coś byście zmienili to piszcie śmiało...




Jul 4, 2016

7-dniowy Kickstart your Metabolism with Jillian Micheals

  Spojrzysz na tytuł i zapytasz: ,,a cóż to takiego? (..) a po co? (..) a gdzie?"(..) a skąd?''.

   Niewiele osób wie o doświadczeniu jakie zdecydowałam się podjąć, a właściwie diecie, która ma za zadanie podkręcić mój metabolizm jako start do zmiany trybu życia i nawyków żywieniowych.

  Jest to 7-dniowa faza ,,Kickstart your Metabolism'', bardzo odżywcza dieta mająca za zadanie zapanować nad naszym metabolizmem i stanowi część 90-dniowego planu dietetycznego Body Revolution stworzonego przez Jillian Micheals.

   Nie ma w niej mleka, owsianki, makaronu, pieczywa, ziemniaków. Większość węglowodanów opiera się na warzywach, a białko pochodzi z ryb i chudego drobiu. Pełnej diety nie wstawię ze względu na to, że jest to cała seria do zdobycia w sklepach internetowych.

  Ale do rzeczy. Wyzwanie opiera się na prostych jak słońce zasadach: jemy 3 pełne posiłki + 1 przekąskę (śniadanie, lunch, przekąska, kolacja). Napoje nie są uwzględnione w bilansie i posiłkach, ale jak wiadomo najlepiej woda lub woda z cytryną, maksymalnie 2 filiżanki kawy itp. Posiłki jemy pomiędzy 4-godzinnymi przerwami, długo i powoli.

  W samym 7-dniowym wyzwaniu wspomina się o 1-godzinnym wysiłku fizycznym, natomiast seria Body Revolution posiada w sumie 12 płyt z ćwiczeniami oraz kalendarzyk ćwiczeń - co i kiedy ćwiczyć - a kiedy wziąć wolne. Jako, że jest to krótkie wyzwanie niezawierające dostatecznej ilości kalorii, a nie chcę żadnego efektu jojo po przejściu do fazy 2, uznałam, że ćwiczenia ograniczę do 30 minut co drugi dzień, ewentualnie dzień wolny zastąpię rozciąganiem. Kiedy przejdę już do 90-dniowej fazy (a właściwie zostanie mi 83 dni :P) będę ćwiczyć zgodnie z kalendarzykiem, który widac powyżej.
Uwaga! Jeśli prowadzisz całkowicie siedzący tryb życia osobiście uważam, że powinieneś robić jednak 1 godzinę ćwiczeń - rano cardio, popołudniu całe ciało. Ja pracuję na stojąco, chodzę, biegam, dźwigam, kucam 7-8 godzin dziennie, dlatego odliczam te kalorie spalone w pracy.

   Liczę się z tym, że wynik mojego wyzwania może zdecydowanie różnić się od tych prezentowanych przez różne osoby próbujące tego planu wcześniej, ale tak naprawdę Body Revolution nie jest dla mojego ciała ogromnym szokiem, ponieważ od kilku miesięcy odżywiam się zdrowo i ćwiczę. Jedyne z czym mam problem, to regularność posiłków, gdyż moja zwariowna praca mi to niesamowicie utrudnia.

07/07/16 otrzymacie pełną relację z 7-dniowej fazy, moją opinię i rezultaty!
Trzymajcie kciuki, bo ruszam!